Czy przyzwyczajenie jest złe?

Dziwne pytanie. Z resztą jak większość zadawanych przeze mnie pytań. Na początek należy odpowiedzieć, czym jest przyzwyczajenie, z czym się wiąże i jakie niesie za sobą konsekwencje. Moim zdaniem jest to po prostu stan umysłu. Przyzwyczajamy się do sytuacji, miejsc, rzeczy, ludzi, czyli akceptujemy je, poniekąd się z nimi zgadzamy, czasami nawet nieświadomie. To tak jak z porami roku- przyzwyczajeni jesteśmy, że po zimie nadchodzi wiosna. Z przyzwyczajenia ludzie, pierwsze co robią po przebudzeniu, to sprawdzają telefon. A co jeśli telefon się zepsuje? Nic. Odzwyczajają się. Do wszystkiego można przywyknąć i odzwyczaić się, bo jeśli to stan umysłu, to wszystko można sobie logicznie wytłumaczyć.
Do jednych rzeczy łatwiej nam się przyzwyczaić, przy innych idzie nam to opornie. To tak jak zmiana auta z manualną skrzynią biegów na automat. Jedni ludzie jeszcze długo szukają drążka wciskając nieistniejące sprzęgło, inni od razu przyzwyczajają się do innego stylu jazdy.
Trochę bardziej skomplikowane jest przyzwyczajenie się do ludzi, bo nie da się porównać przyzwyczajenia do tej samej ekspedientki w sklepie z sąsiadką, z którą codziennie wypijamy kawę plotkując. Jednak czy zmienią ekspedientkę, czy sąsiadka się wyprowadzi, staniemy przed nową sytuacją, nową osobą, do której się przyzwyczaimy, odzwyczajając od poprzedniej. W sumie sama nie wiem, czy bardziej przyzwyczajamy się do ludzi, czy sytuacji z nimi związanymi, ale im więcej dobrego dostajemy od danego człowieka, tym gorzej się później odzwyczaić, ale zawsze się uda, bo z logicznego punktu widzenia, nic nie trwa wiecznie.
Należy pamiętać również, że przyzwyczajenie od przywiązania dzieli cienka granica. Czym jest przywiązanie? Czymś więcej niż stanem umysłu. Tutaj już powstaje więź uczuciowa. Prosty przykład- dom rodzinny. Mimo że wszystkie logiczne tłumaczenia wskazują,że najlepszym wyjściem jest go sprzedać, serce nie pozwala. Tyle wspomnień, miejsc, tęsknota, nostalgia. Ciężko jest nam się przyzwyczaić, że to nie będzie już nasz dom. Przywiązanie sprawia, że czasami tak się zasupłamy, że gdy próbujemy zerwać więzy, cholernie cierpimy.
Przyzwyczajenie nie jest złe. Jego najgorszą wadą jest to, że prowadzi do rutyny i nudy. Trzeba tylko ciągle uważać, by nie przerodziło się w przywiązanie, bo nie wolno bać się stracić coś, co i tak prędzej czy później stracimy. Nie wolno przywiązać się do czegoś, co z góry wiadomo, nie będzie trwało wiecznie.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.