Tak na chwilę…

Dlaczego nad niektórymi sytuacjami nie należy się zastanawiać? Bo jeżeli coś jest na chwilę, to trzeba się tym cieszyć, a nie rozkładać na czynniki pierwsze. Hm… A może jeśli dotrze do nas, że to lada chwila się skończy, zrezygnujemy z tego od razu, chcąc uniknąć ewentualnych konsekwencji, nie chcąc tracić czasu i energii? A po co rezygnować z czegoś, co niesie ze sobą coś pozytywnego? Ważne, żeby się zbytnio nie przyzwyczaić, a już na pewno nie przywiązywać, bo kiedy to się skończy, pozostanie pustka, a pustki bywają bolesne. Nie jest to łatwe. Szczególnie dla osób, które nawet angażując się na moment, robią to w pełni, bo nie ma sensu robić czegoś tylko po części, tylko w połowie. Może to irracjonalne, ale trzeba zachowywać się tak, jakby miało to trwać wiecznie, jednocześnie pamiętając, że wcale tak nie będzie. To sprawia, że jest dobrze, i nadal będzie, pomimo wszystko.

Przyzwyczaiłam się. Czy za bardzo? To się okaże. Wiem, że jestem tylko na chwilę, bo taki czas, bo tak wyszło.

4 Komentarze

  1. Tak na chwilę… jest bezpiecznie, daje świadomość tego, że to co w tej chwili daje nam radość, jeśli szybko się skończy zawsze będzie dobrym wspomnieniem jednak nie każdy tak potrafi. Sporo analizuję, zastanawiam się nad wszystkim co mam zrobić co ma wpływ na moje życie, często w wyniku tych analiz rezygnuję z wielu rzeczy uznawszy, że są skazane na porażkę zanim dobrze zacznę. Czy to dobrze? … Pewnie nie, jednak chyba nie potrafię się cieszyć z czegoś tu i teraz, muszę się zastanawiać na tym co będzie potem, a może właśnie to „tu i teraz” byłoby jednym z wielu małych kroczków które sprawiłyby, że i „potem” dawałoby też da mi radość.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.