Głowa do góry! Cycki do przodu!

Wiecie? Dzisiaj doszłam do wniosku, że bez względu na wszystko, kocham to pokręcone życie. Przeżyłam wiele chwil tych dobrych i złych, a będzie ich w moim życiu jeszcze więcej. Nie tylko od nas zależy, których momentów będzie więcej, ale tylko my mamy wpływ na to, które zdominują nasze życie. Po prostu trzeba szybko podnosić sie po porażkach i długo rozkoszować się małymi szczęściami. Będę cieszyć się z tego co mam, dążyć do tego, czego pragnę i szybko rozwiązywać problemy. Są w moim życiu ludzie ważni, których kocham na różne sposoby, ale kocham, choć czasami nie potrafie tego powiedzieć czy okazać, a zapomniałam, jak ważna jest świadomość bycia potrzebnym, tolerowanym. Przez zmartwienia i problemy stałam się zbyt wielką egoistką, zajętą tylko sobą i swoimi sprawami. Czas na poprawę. Nie jestem pępkiem świata!

Skoro próbuję coś zmienić i się nie da, muszę zmienić siebie. Niedługo zgorzknieje tutaj i tyle będzie. Życie mam jedno i muszę się nim cieszyć. Tak jak kiedyś. Zawęziłam swoje horyzonty. Czas najwyższy poszerzyć ich granice. I zabieram się za to od razu. Nie będę marnować czasu, który ucieka nieubłaganie.

I będę szczęśliwa, choćbym miała sobie to szczęście narysować… (Wiem, ściągnięte z neta :P)